Mój PIERWSZY raz

Mój PIERWSZY raz

Ten pierwszy raz niewątpliwie jest pełen emocji…. Czasem długo wyczekiwany, innym razem spontaniczny. Dla jednych ekscytujący, pełen uniesień, dla innych pełen lęku i obaw. Dla wszystkich jednak pozostający w pamięci na długo.

Przychodząc na świat pierwsze, czego człowiek doświadcza to emocje. To ich bezustannie chcemy doświadczać, a nawet jeśli nie chcemy to i tak doświadczamy. Mój przyjaciel zawsze mi powtarzał:

Życie ma różne smaki – czasem słodki, czasem słony, a czasem gorzki czy popieprzony. Delektuj się tym. Doświadczaj życia.

Kiedyś, będąc pogrążona w depresji, dostałam wskazówkę: rób plany i cele. Tylko wiecie jak to jest… łatwo się mówi… trudniej wykonać. Czasem na co dzień mamy trudność ustalić sobie co chcemy robić w życiu, jaki cel wyznaczyć. Nie mamy pomysłu na siebie. Nie ma tego czegoś porywającego, czegoś co tchnie w nas życie i energii do działania. To wyobraź sobie jaka to jest trudność dla osoby, której wszystko wydaje się pozbawione sensu. Albo dla osoby, która żyje przeszłością, pogrążona w bólu i stracie.

Dlatego na tamtym etapie swojego życia uznałam, że ważne są te małe cele, te drobnostki. To z nich składa się życie. Zakupiłam wtedy album na zdjęcia i podpisałam: „Mój pierwszy raz”.  Moim celem było doświadczać czegoś, czego jeszcze nie robiłam. To może być spróbowanie potrawy, której jeszcze nigdy nie jadłam. Albo wyjście do kawiarni, w której jeszcze nie byłam. Pojechać na wycieczkę do nowego miasta. Pójść na zajęcia taneczne z takiego stylu, którego jeszcze nigdy nie próbowałam.  Pójść na randkę. Odważyć się na coś czego się bałam. Zrobić coś śmiesznego. Pójść do nowej pracy i doświadczyć czegoś nowego.

Jednymi z moich pierwszych zdjęć były te z wyprawy do Zakopanego. Wówczas skoczyłam na bungee, a koleżanka zrobiła mi niespodziankę przysyłając kolegów motocyklistów i wracałam do domu na motorze (po raz pierwszy motor i tak długa trasa!). Kiedy spojrzę na te 9 lat wstecz i co to się wydarzyło po drodze… dobre i mniej dobre, to dostrzegam piękno w swoim życiu.  Ba! A jeszcze tyle przede mną!!

Pamiętacie film „Jestem na tak” ? Bohater miał za zadanie na wszystko i wszystkiemu mówić „tak”. W ten sposób jego życie nabierało kolorów. Biorąc pod uwagę, że to tylko film i nie zawsze na wszystko warto się zgadzać, zdrowy rozsądek też do czegoś jest potrzeby, ale idea jest prosta – otworzyć się na życie. Wiem… łatwo się mówi…. trudniej wykonać. Mimo wszystko warto próbować.

Pisząc te słowa jestem w drodze do Gór Stołowych. Tereny dla mnie nowe. Niedawno byłam w muzeum zabawek, które urzekło moje serce, a jaskinia Niedźwiedzia pozostawiła piękne obrazy.  A jeszcze wiele przede mną. A Ty na co się odważysz? Jakiego smaku chcesz spróbować?

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *